Top menu navigation

11/25/2014

Plyndze (placki ziemniaczane)

Uwielbiam plyndze! Aż się cała trzęsę na te placuszki. Jednak ręczne tarcie kilograma ziemniaków bądź więcej na tarce to naprawdę nic najprzyjemniejszego. Trze człowiek pyrę za pyrą a masy nie przybywa... Raz na jakiś czas można zrobić. 
A gdy się ma malakser można i częściej ;) Zawsze mi się wydawało, że w smaku będą zupełnie inne od tych tartych ręcznie. Pomyłka! Są równie smaczne :) Ale o wiele szybsze w przygotowaniu. Okay, mi zajęły tym razem mnóstwo czasy, gdyż nie wiedziałam jak zmontować malakser :p hihihih aż wstyd ;)
Sporo osób je na słono, u nas zawsze na słodko. Może kiedyś się przełamię do przygotowania słonej wersji ;)



wykorzystałam:
ok. 1 kg ziemniaków
2 jajka
1 czubata łyżka mąki pszennej
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
szczypta soli
olej do smażenia

Ziemniaki obrałam, opłukałam i przepuściłam przez malakser. Od startych ziemniaków odlałam nadmiar wody (? soków?) dodałam jajka, mąki oraz sól i wymieszałam. Rozgrzałam olej na patelni i łyżką nakładałam małe, cienkie porcje. Smażyłam na złoto.
Zajadaliśmy posypane cukrem. 
Mniami pychota!






Placuszki i racuszki

2 komentarze:

  1. Wyglądają obłędnie. U mnie w domu też jadamy je na słodko i nie wyobrażam sobie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie i na słodko ( +śmietana i cukier) sie jadało i bez niczego ale pamietam cebule w składzie ;) no ale to były placki ziemniaczane :* mówiłam smaka mi robisz. Pewnie jutro zrobię.

    OdpowiedzUsuń