Top menu navigation

12/29/2014

Pikantne skrzydełka z kurczaka

Kolejny przepis przygotowany przed pobytem w szpitalu... Tego dnia dużo w kuchni natworzyłyśmy. W czasie, gdy kroiłam z siostrą składniki, mama przygotowywała te pyszne skrzydełka :) 
Polecam grubo je opanierować, bo trochę się sypie panierka...


wykorzystałam:
1kg skrzydełek
0,5l maślanki
2 łyżeczki mieszanki ostrych przypraw
3 łyżeczki przyprawy do kurczaka
panierka:
ok. 2 szkl. pokruszonych płatków kukurydzianych
2 łyżki sezamu


Skrzydełka zalała maślanką i dosypała przypraw. Wszystko ze sobą wymieszała i odstawiła na prawie dobę do lodówki (wystarczy kilka godzin). Po wyjęciu z lodówki, mama wyciągała pojedynczo skrzydełka, obtaczała w pokruszonych płatkach wymieszanych z sezamem. Układała na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piekła ok. 30 minut w 200 stopniach. Po 15 minutach pieczenia przekładała je na druga stronę. 

Zrobiłyśmy jeszcze frytki z piekarnika. I tak jak skrzydełka były rewelacyjne, chrupiące i soczyste równocześnie, tak frytki były...ehm... no zjadło się je jakoś. To była już kolejna próba do zrobienia frytek z piekarnika i kolejna do kitu, wniosek mam jeden. Nie da się zrobić chrupiących frytek z piekarnika :P 


12/22/2014

Wafle z kremem czekoladowym i powidłami śliwkowymi

Słodyczy ciąg dalszy. Teraz wspomnienie wafli, które nierozerwalnie zawsze będą mi się kojarzyć z domem. Nikt nie robi tak dobrych jak mama! 
Ale warto spróbować ;) 

Prosty, smaczny deser. Wydaje mi się, że ten smakołyk zna sporo osób, jeśli nie wszyscy


wykorzystałam:
1 op. wafli
1 słoik powideł śliwkowych
1/4 kostki masła
1/4 kostki margaryny
2 łyżki kakao
3 łyżki cukru 
papier do pieczenia/folia spożywcza
książka/taca


Masło i margarynę ucieramy na puszystą masę, dodajemy cukier i kakao, a następnie ucieramy dalej. Masę chwilę chłodzimy (ok. 15 minut). Wafle przekładamy na zmianę: raz powidłami raz masą. Odkładamy na bok, przykrywając papierem do pieczenia lub folią, na to kładziemy książkę/tacę i doduszamy czymś ciężkim. Odstawiamy na bok. Na ile? Hm... zależy jak dobrze schowacie ;) My rzadko wytrzymujemy dłużej niż 30 minut ;)



12/19/2014

Domowy budyń waniliowy

Dawno postu nie było. Dawno mnie w domu nie było. Teraz więcej czasu spędzam w szpitalu... Przez to kuchnia praktycznie dla mnie nie istnieje. 
Mam w zanadrzu kilka potraw, które przygotowałam przed pobytem w szpitalu, a których nie zdążyłam opublikować. Postaram się je powoli wrzucać. 

Na początek domowy budyń waniliowy


 
wykorzystałam:
1l. mleka
1 laska wanilii
3 łyżki cukru
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej



Z 1l. mleka odlewamy 1 szklankę, do której wsypujemy mąkę ziemniaczaną i mieszamy. Pozostałą część wlewamy do garnka (z grubym dnem - większa szansa, że nie przypalimy), laskę wanilii nacięłam wzdłuż i wraz z cukrem dorzuciłam do mleka. Całość podgrzewałam na małym ogniu. Wyjęłam wanilię, przeciągnęłam nożem po wnętrzu, wybierając tym sposobem "ziarenka" ze środka. I ziarenka i laskę wanilii wrzuciłam ponownie do mleka. Gdy mleko się zagotowało, wyjęłam laskę wanilii i małym strumieniem dodawałam zawiesinę z mąki ziemniaczanej, równocześnie energicznie mieszając trzepaczką aż zgęstnieje. Przelałam do salaterek, które wcześniej wcześniej przepłukałam zimną wodą. 



12/01/2014

Krokiety z pieczarkami i kiszoną kapustą

Oto i on - GRUDZIEŃ! Od samego rana za oknem zimowo, na początek -8, a później powolutku, dość nieśmiało zaczął prószyć śnieg! I od razu + 100 do mojej energii. Uwielbiam śnieg!
Ma swoje minusy - jest zimno na dworze. Po za tym sporo frajdy! Dużo śniegu = dużo zabawy na świeżym powietrzu: zjeżdżanie na sankach, kuligi, śnieżkowa wojna, itp. itd. I powrót do domu z jęzorem wywalonym do ziemi, czerwonym nosem i zmarzniętymi policzkami. Czyż zima nie jest piękna? 


Taka pogoda kojarzy mi się też z... kubkiem gorącego barszczu i krokietami.

wykorzystałam:
na ciasto na naleśniki (ok.15 naleśników):
2 jajka
ok. 0,7 kg mąki
ok. 0,5l mleka
szczypta soli
olej do smażenia

na farsz:
0,5 kg pieczarek
1 średniej wielkości cebula
0,5 kg kapusty kiszonej
3 łyżki masła
sól, pieprz

ponadto:
1-2 szkl. bułki tartej
1 jajko
odrobina wody
przyprawa uniwersalna
 
Wszystkie składniki na ciasto wymieszałam - ciasto musi być lejące, jeśli jest za mocno lejące dodajcie trochę mąki, gdy zbyt gęste trochę mleka. Dlatego przy podawaniu ilości dodałam "ok.". Smażyłam na blado cienkie średniej wielkości naleśniki. 
Pieczarki oczyściłam i pokroiłam w kostkę. Obraną cebulę drobno pokroiłam. Cebulę, pieczarki i masło lekko posoliłam i popieprzyłam, następnie wrzuciłam na patelnię. Smażyłam pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając. Po ok. 20 minutach dodałam odciśniętą kapustę kiszoną i wszystko razem dalej dusiłam pod przykryciem, aż wszystko zmiękło.
Na środku naleśnika układałam farsz lekko rozsmarowując. Dwa równoległe boki składałam do środka, a zaczynając od jednego z prostopadłych doń boku zwijałam. 
Bułkę tartą wymieszałam z przyprawą. A jajko rozmąciłam z odrobiną wody.
Zwinięte naleśniki najpierw obtaczałam w jajku a następnie w bułce tartej. Smażyłam z każdej strony na mocno rozgrzanym oleju. 

Niedługo powtórka ;)