Top menu navigation

10/31/2016

Makaron z kremowym sosem dyniowym

Im człowiek starszy, tym więcej lubi i chętniej sięga po nowe smaki. Pod jednym z moich zdjęć na instagramie, koleżanka zaintrygowała mnie carbonarą dyniową. Puree dyniowe czekało w misce na wykorzystanie. Miało zostać zamrożone. Ale zamrozić i nic nie zrobić na teraz? Nic, nic? Jak tak można?
Nie można.
Dlatego pojawił się pomysł na sos! 



wykorzystałam:
4 kiełbaski frankfurterki (może być tez boczek lub coś innego z tłuszczykiem)
2 ząbki czosnku
1/2 średniej cebuli
Łyżka masła
1 szklanka puree z dyni
1/2 szkl. śmietanki 12%
1/2 szkl. startego parmezanu
Garść natki pietruszki (mrożonej lub świeżej)
Sól, pieprz do smaku
Garść orzeszków pini (opcjonalnie)
+
Dowolny makaron przygotowany zgodnie z instrukcją na opakowaniu*



Frankfurterki drobno kroimy. Ząbki czosnku przyciskany nożem do deski, żeby lekko pękły. Frankfurterki i czosnek wrzucamy na patelnie. Smażymy chwilę na tłuszczyku, który się wytopił. Dodajemy cebulkę pokrojoną w drobną kostkę i masło. Smażymy aż cebula się zeszkli. Wyjmujemy czosnek. Dodajemy puree z dyni i śmietanę. Chwilkę mieszamy. Dodajemy ugotowany makaron z kilkami łyżkami wody, w której gotował się makaron. Wszystko mieszamy. Przed zdjęciem z patelni dodajemy parmezan i orzechy. Na talerzu dekorujemy natką pietruszki.





*ważne! Makaron lepiej gotować równo z sosem ;-) łatwiej wtedy pamiętać o zostawieniu wody, w której gotowaliśmy makaron.

10/23/2016

Zupa cebulowa

Tort ma warstwy.
Cebula ma warstwy.
Zupa cebulowa też ma warstwy.

Mamy jesień. Paskudną, szarą. Nie lubię jesieni! Za to lubię poprawiać sobie humor jedzonkiem. Czy jest na sali, ktoś kto robi tak samo?


Wykorzystałam:
2l wywaru z warzyw i mięsa*
3/4 kg obranej pokrojonej w plastry białej cebuli
1/2 kostki masła
1 łyżka masła
3/4 szkl. drobno tartego sera (u mnie parmezan)
sól, pieprz

dodatkowo:
grzanki z żółtym serem



Cebulę smażymy na maśle aż do zrumienia. Gdy zacznie brązowieć posypujemy lekko mąką i szybko mieszamy. Zalewamy, po nabierce, gorącym wywarem i gotujemy na małym ogniu często mieszając, przed samym podaniem dodajemy ser. Przed samym podaniem, do każdej porcji zupy dołożyłam grzanki z żółtym serem (co jest świetnym sposobem spożytkowania starszego chleba!)



*u mnie mięso z królika

8/09/2016

Cytrynowe ciasto z cukinią

Nawet moja mama się skrzywiła, gdy powiedziałam Jej, jakie ciasto postanowiłam dziś upiec.
Jest tak pyszne, że muszę szybko dodać przepis, aby nie zapomnieć w jakich proporcjach łączyłam składniki :)


wykorzystałam:
1 kubek mąki
0,5 kubka cukru pudru
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka otarta z połowy cytryny
0,5 kubka drobno startej cukini
1 jajko
0,5 kubka gęstego jogurtu waniliowego
0,5 kubka oleju
kilka kropel aromatu waniliowego
sok z 0,5 cytryny

lukier:
0,5 kubka cukru pudru
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki mleka
0,5 łyżeczki soku z cytryny



Suche wymieszałam w jednej misce, mokre w drugiej (cukinia czekała w kubku na swoją kolej). Wszystko (suche, mokre i cukinię) przesypujemy do jednej miski i mieszamy widelcem. Przelewamy do formy wysmarowanej tłuszczem i posypanej mąką. Pieczemy ok. 25 min. w piekarniku nagrzanym do ok.180 stopni C.

Lukier: wszystko mieszany ze sobą. Polewamy schłodzone ciasto.



p.s. u mnie dzieje się sporo. Trochę tęsknię za blogiem. Może uda się kiedyś wrócić ;)

4/20/2016

Pauza

Nadeszło pora wyjaśnień. Zniknęłam i... na razie nie wracam. Trochę nad tym ubolewam, trochę nie. 
Jestem potwornie zapracowana. Dzieć ma już 16 miesięcy! Można z Nim pogadać, pobawić się i wyjść na spacer. Dzieje się wciąż sporo, a mimo gorszych chwil czuję się bardzo szczęśliwa! 
Napakowałam sobie wiele na głowę i trzeba było z czegoś zrezygnować. Nie jestem fanką rezygnowania z obowiązków na rzecz przyjemności ,czy realizowania się. Blog to dodatek. Bardzo przyjemny, ale dodatek. Życie jest po za komputerem. Jest rodzina, są obowiązki, są i chwile wolne. Wrócę tu, bo gotować uwielbiam. Wiem, jednak, że są powody, dla których rezygnacja z czegoś, co uwielbiamy wcale nie jest stratą. 

Nie gniewajcie się! 
Teraz jestem offline, a na dodatek bardzo szczęśliwa!

Zachęcam Was do wylogowania się. Skupienia na rodzinie i obowiązkach ;) Znów jestem niemodna. Modnie jest zachęcać do realizowania i poszukiwania własnego szczęścia kosztem nawet najbliższych. Nie dajcie się zwariować. Doceńcie, to najbliżej Was! To w najbliższej rzeczywistości NAPRAWDĘ istniejecie! Uściski :)



2/18/2016

Domowa czekolada

"Liście, robaki, no i dżdżownice.
A czekoladę?
Kangury nie jedzą czekolady.
Próbowałeś kiedyś?
Jadłeś kiedyś czekoladę?
Nie masz ochoty.
Zaskakuje mnie pan, panie Pantoufle.
Taki obieżyświat, a nie ciekawią go nowe smaki?
Wstyd.
Mam tu pyszne trufle.
Może by spróbował..."*


Oto jest!

Wyczekiwana od dawna domowa czekolada :)
A dokładniej czekoladki... Białe utwierdziły mnie w niekończącej się miłości do białej czekolady!


Wykorzystałam:
 1/2 szkl. mleka
 1 kostkę margaryny
 2 szkl. cukru
 2 szkl. mleka w proszku (2,75 dla białej czekolady)
 3,5 łyżki kakao (dla białej wersji ten dodatek pomijamy)
+ orzechy, suszona żurawina

Mleko ( w płynie ;-) ), margarynę i cukier zagotowałam.Ostudziłam. Do ostudzonej masy dodałam mleko w proszku i kakao. Dokładnie wymieszałam. Rozlałam do silikonowej formy do pieczenia, która była podzielona na małe prostokąty i do formy do wypieku serduszek. Do niektórych czekoladek dokładałam dodatki, niektóre zostawiłam bez niczego. Chłodziłam całą noc.







*cytat z filmu "Czekolada"

2/15/2016

Ryba, parmezan i krakersy

Wspominałam już, że uwielbiam ryby?
Nie? To piszę Wam o tym teraz!



Dziś pragnę Wam polecić rybkę w chrupiącej panierce.
Trudno stwierdzić, który składnik gra główną rolę w tym spektaklu.  Każdy kęs podkreśla wyjątkowość połączenia. Chrupiąca, złocista panierka oraz delikatna ryba. Oto, co mam Wam dziś do zaoferowania.

Wykorzystałam:
6 kostek fileta mrożonej ryby (mintaj)
1 jajko +1/5 szkl. wody
1/2 szkl. mąki
2 łyżeczki przyprawy do ryb
1/2 szkl. drobno pokruszonych paprykowych krakersów
1/2 szkl. bułki tartej
1/2 tartego parmezanu
masło i olej do smażenia

Rybę rozmrażamy i odciskamy nadmiar wody (tak, dobrze czytacie - wyciskamy z ryby wodę ;-) ). Obtoczamy w mące wymieszanej z przyprawą do ryb, następnie w rozmąconym jajku i teraz w mieszance (bułka tarta, drobno pokruszone krakersy oraz parmezan). Układamy na blaszce grubo wysmarowanej masłem i lekko podlewamy olejem. Pieczemy ok. 25 minut (do zezłocenia panierki), po połowie czasu obracając z jednej strony na drugą.







Aromatyczną, złocistą panierkę możecie wykorzystać do obtoczenia innych smakołyków - może kawałki kurczaka? A może warzywa?

2/10/2016

Bananowy sernik

W smaku zbliżony do sernika nowojorskiego. Trudno go porównać do tradycyjnych polskich serników.
Na przepis trafiłam na stronie Moje Wypieki i poddałam modyfikacjom zgodnie z dostępnością produktów w domowych zakątkach.


Wykorzystałam:
spód:
150g herbatników
60g masła
1/2 łyżeczki cynamonu

masa serowa:
2 banany
550g sera twarogowego
3 płaskie łyżki cukru pudru
kilka kropel aromatu waniliowo-maślanego
3 jajka
1 łyżkę soku z cytryny


Masło roztopiłam. Herbatniki drobno pokruszyłam. Dodałam cynamon i masło. Wymieszałam ze sobą. Małą kwadratową blaszkę wyłożyłam papierem do pieczenia. Przełożyłam masę i mocno ugniotłam. Schowałam do lodówki.

Banany rozgniotłam. Wszystkie składniki krótko ubiłam. Przelałam na gotową masę. Piekłam w temp. 150 stopni przez 60 min. Ciasto stygło przy uchylonych drzwiczkach. W przepisie z wcześniej wspominanej strony ciasto powinno przeleżakować w chłodnym miejscu ok. 12h.
Myślicie, że u nas się udało? ;)

2/03/2016

Mini pączki

Wczorajsze pączki bananowe były tak obłędne, że postanowiłam dalej poeksperymentować z podobnymi składnikami.
i tak, jest smacznie! Szalenie smacznie ;-)

Wykorzystałam:
1,5 banana
2 łyżki soku z cytryny
3/4 szkl. maślanki
1 jajko
1/2 szkl. oleju
2 szkl. mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka cukru pudru
polewa:
8 kostek gorzkiej czekolady
2 łyżeczki gęstej śmietany 18%

Banan rozdusiłam z sokiem z cytryny. Dodałam maślankę, jajko i cukier puder - dokładnie wymieszałam. W drugiej misce wymieszałam mąkę z proszkiem do pieczenia. Dodałam mokre składniki do suchych i wymieszałam do połączenia. Małą łyżeczką nakładałam porcje ciasta do pączkownicy (co to? Spójrz >TU< ). I w kilka minut były gotowe pączki.
przygotowanie polewy: śmietanę włożyłam do miseczki, starłam do tego czekoladę i wszystko podgrzewałam w kąpieli wodnej (cały czas mieszając). Pączki z jednej strony moczyłam w polewie, niektóre posypałam startą czekoladą. Dobre i z polewą i bez! :-)




2/02/2016

Banana Donuts

Pączek - słodycz wyjątkowa. Słodycz, po czekoladzie, będąca najlepszym lekarstwem na niepogodę ducha. Na pewno mnie pomagają  ;-)

Zbliżający się Tłusty Czwartek oraz...wykrawaczka od siostry do pączków z dziurą zmusiły mnie do przetestowania nowego przepisu. Banany zaczepnie spoglądały na mnie z koszyka z owocami. Postanowiłam spróbować połączyć te dwa smaki.


Wykorzystałam:
1 jajko
4 szkl. mąki
3 średnie banany
3 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki cukru pudru
2 łyżki masła
1 łyżeczka soli 

olej do smażenia


Masło roztopiłam. Jajko wymieszałam trzepaczką z cukrem pudrem.  Dodałam przestudzone masło. W drugiej misce wymieszałam mąkę, proszek do pieczenia i cukier. Banany podusiłam widelcem i wymieszałam z cytryną. Masę jajeczną połączyłam z bananami, a następnie z mąką. Mieszałam łyżką, gdy zaczęło trzymać się siebie, przełożyłam na stolnicę i krótko zagniatałam podsypując mąką (ciasto powinno być wilgotne, lekko klejące się). Rozwałkowałam na grubość ok. 0,5 cm. Przy pomocy specjalnej wykrawaczki tworzyłam pączki z dziurą (można wykorzystać np. szklankę i kieliszek). Smażyłam na mocno rozgrzanym oleju.




2/01/2016

12 zup w 12 miesięcy - Luty

Czas na kolejną zupę :-)

"Zielona od zawsze
Skórka
Na grzbiecie pana
....
W zieleni lico, zielony
Nos
Zielony nawet jego
Głos..."*


Wiecie kto będzie będzie głównym bohaterem kolejnej zupy?
Tak. To ogórek.

Luty - ogórkowa


Czekam na Wasze pomysły, zdjęcia i wrażenia :)




*fragment wiersza "Ogórek" Marka Dąbrowskiego

1/30/2016

Barszcz ukraiński

Kolizje Smaków przygotowały przepis na fantastyczny barszcz ukraiński!
Takim daniem na pewno się najecie :)

Po przepis zajrzyjcie na ich stronę, a tu macie link >KLIK<

Na zachętę zdjęcie!
Bardzo dziękuję za udział!


Barszcz Magdy

Oto, co powiedziała Magdalena dodając zdjęcie swojego barszczu :


Wariacja na temat barszczu: krem z pieczonych buraków z pomarańczą, tymiankiem i dodatkiem jogurtu ze szczypiorkiem! Czekam na luty :)


Magdalena podzieliła się z nami też przepisem. Skorzystała z przepisu na tej stronie >KLIK<

Mnie zaciekawił, a Was? 
Bardzo dziękuję Magdalenie za wzięcie udziału i przesłanie zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie :)




Barszcz biały

Obiecałam drugi przepis na barszcz i oto jest!

Barszcz biały. 

Znacie? Robicie?

U nas pojawia się częściej niż barszcz czerwony.
Ostatnio w wersji delikatniejszej.


Wykorzystałam:
2,5l wywaru z warzyw i mięsa (u mnie królicze, wg tradycyjnego przepisu babci powinno być na golonce)
100ml śmietany
kilka łyżek mleka
2 łyżki mąki
sól
cukier
majeranek
liść laurowy
ziele angielskie 
ocet
+ziemniaki


Przygotowanie jest bardzo proste. W mleku rozprowadzamy śmietanę i mąkę. Dodajemy do przestudzonego wywaru wraz z przyprawami do smaku (solą, cukrem, liściem laurowym, zielem angielskim, octem oraz duuuużą ilością majeranku). My podajemy zawsze z gotowanymi ziemniakami. W smaku zupa powinna być kwaśno-słodka. 



Barszcz zabielany

12 zup w 12 miesięcy

Styczeń - miesiąc barszczu.

Jak Wam poszło?

Dostałam info o dwóch. Dorzucam dwa swoje ;-)

Jako pierwszy - barszcz zabielany





wykorzystałam:
2,5l wywaru z warzyw i mięsa (u mnie z królika)
1kg buraków
100ml śmietany
kilka łyżek mleka
2 łyżki mąki
koperek
sól
cukier
majeranek
liść laurowy
ziele angielskie 
ocet

Oczyszczone buraki pokroiłam w krążki i dodałam do gorącego wywaru wraz z przyprawami (liść laurowy oraz ziele angielskie). Gotowałam godzinę. Po tym czasie przecedziłam. Dodałam sól, ocet i cukier do smaku. Połowę buraków* starłam dodając do zupy.  W kilku łyżkach mleka rozmieszałam śmietanę i mąkę. Wlałam do zupy. Chwilę gotowałam. Przed podaniem posypałam koperkiem.

Z czasów wakacji i ferii u babci pamiętam, że babcia zawsze robiła do tego ziemniaki ze skwarkami, a my drążyliśmy tunel :)

*z drugiej połowy przygotowałam zasmażane buraczki




1/19/2016

Roladki wieprzowe

Tak, mięso też się tu czasami pojawia ;-)

Miałam plan na trochę inny zestaw. Jednak pani w sklepie powiedziała "nie no, suszone grzyby to tylko w święta proszę pani...".



Roladki też wyszły pysznie. Ba! Przepysznie :-)

wykorzystałam:
400g szynki ze świnki
2 ogórki kiszone
1 cebula
1 kromka chleba*
5 grubo pokrojonych, ale wąskich pasków szynki**
musztarda
mąka
woda 
olej + masło do smażenia
liście laurowe
pieprz ziarnisty
ziele angielskie
sól
pieprz

Cebulę, ogórki i chleb kroimy w  "paski". Mięso kroimy w 5 plastrów, które cienko rozbijamy. Z jednej strony smarujemy musztardą, solimy i pieprzymy. Z jednej strony układamy po pasku każdego dodatku, tj.: ogórek, chleb, cebula, szynka. Ciasno zwijamy. Obwiązujemy nitką. Obtaczamy w mące. Smażymy do zrumienienia na mocno rozgrzanym tłuszczu. Zmniejszamy ogień i podlewamy 3/4 szkl. wody. Dodajemy liście laurowe, pieprz ziarnisty, ziele angielskie, łyżeczkę musztardy, szczyptę soli i pieprzu. Dusimy pod przykryciem na małym ogniu ok. 40 min. mieszając od czasu do czasu. W 1/4 szkl. wody rozprowadzamy łyżkę mąki i wlewamy na patelnię z mięsem, aby zagęścić sos.

Roladki pasują i do ziemniaków i do klusek śląskich >PRZEPIS<

*niekoniecznie pierwszej świeżości ;-)
**można zastąpić boczkiem, lub wędliną, której nam akurat zbywa ;-)




1/16/2016

Panna Cotta



Jak to się stało, że po ten deser sięgnęłam dopiero teraz?
Nie wiem. Może strach, że nie wyjdzie? Z tego powodu nawet przepisu nie przejrzałam... :p



Jak to mówią, lepiej późno niż wcale ;)


Wykorzystałam:
400ml śmietanki kremówki 30%
40ml mleka 3,2%
40g cukru pudru
1/2 laski wanilii
3 łyżeczki żelatyny

Śmietankę, mleko, cukier puder  i przekrojoną wzdłuż laskę wanilii podgrzewamy na małym ogniu cały czas mieszając. (Nie doprowadzamy do wrzenia). Zanim zacznie się gotować wsypujemy żelatynę. Mieszamy do rozpuszczenia. Przelewamy przez sito. Odstawiamy do ostygnięcia. Gdy zacznie gęstnieć, mieszamy dla rozprowadzenia wanilii i przelewamy do foremek lub salaterek. Ja wykorzystałam silikonowe foremki do muffinek (w ilości 6) :) Aby wyjąć deser z nich wystarczyło oddzielić go nożem od ścianek. Powinien się trząść/ drżeć :)
Można podawać z różnymi owocami, bez dodatków też smakuje wspaniale :)




1/12/2016

12 zup w 12 miesięcy

Lubicie zupy? Ja uwielbiam!

Chciałabym Was zachęcić do wyzwania. Małego. Malutkiego ;)
Styczeń, Nowy Rok to czas wyzwań i postanowień, dlatego moje jest takie niewielkie! 12 zup w 12 miesięcy. Na początku miesiąca (wyjątek styczeń) będę Wam podawać zupę - hasło do przygotowania w danym miesiącu. Przygotujcie ją wg Waszego ulubionego, sprawdzonego przepisu, bądź wg takiego, który dopiero będziecie chcieli wypróbować. Możecie przesyłać zdjęcia (i/lub nie przepisy), które z przyjemnością opublikuję na blogu lub fanpejdżu na fb :-)



Zaczynamy?


Styczeń - barszcz 


1/08/2016

Mini kopce kreta

Dziś słodycz na zamówienie ;) a dokładniej na życzenie - ciasto kopiec kreta. 
Pozwoliłam sobie na pewną wariację... wersja mini! 


Przepis na ciasto wzięłam z TEJ strony. Zrobiłam podwójną porcję, pół na pół masło-margaryna.

Krem:
400ml śmietanki 30%
5 czubatych łyżek twarogu z wiaderka
1 łyżka cukru pudru
2 śmietan - fixy
1 żelatyna deserowa (+140 ml wody)
1/2 tabliczki mlecznej czekolady
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady

+
banany

Ciasto przygotowałam zgodnie z instrukcją w linku. Z tą różnicą, że piekłam w dużej czarnej blaszce (tej dołączanej do piekarnika) w temp. 180 stopni, ale przez ok 25 min. (kontrolowałam patyczkiem).

Śmietankę zaczęłam ubijać z cukrem pudrem, gdy nabrała odrobinę kształtu dodałam śmietan-fixy, gdy jeszcze więcej dodałam twaróg. Na chwilę przerwałam. Przygotowałam żelatynę deserową zgodnie z instrukcją na opakowaniu (zmniejszyłam tylko ilość wody o 10ml). Wymieszałam żelatynę z masą. Czekolady drobno pokroiłam i dodałam do masy. 



Z ostudzonego ciasta wykrajałam kółka (wyszło 15). Z każdego kółka ścięłam wierzch. Wydrążyłam łyżką małe wgłębienia w każdej porcji. Pozostałe ciasto pokruszyłam do miski. Pokrojone banany ułożyłam we wgłębieniach. Przykryłam je masą śmietanową tworząc małą górkę. Każdą porcję brałam do ręki i dokładnie obsypywałam okruszkami. Można zjadać od razu, a można odłożyć w chłodne miejsce. 
Zostało mi sporo okruszków i trochę masy. Przygotowałam mini kopce w kieliszkach :) Można wykorzystać pucharki. Wsypałam ciasto, na to banany i masa i znowu ciasto ;-) 
Niby mini smakołyki, a przyjemność gigantyczna <3



1/05/2016

Serowe paluszki

Te paluszki przygotowałam na sylwestra, jako dodatek do barszczu. Szybko się okazało, że paluszki smakują wyśmienicie nie tylko z barszczem, ale przede wszystkim same ze sobą!



Wykorzystałam:
1 op. gotowego ciasta francuskiego
1 łyżeczkę musztardy 
1/2 szkl. tartego parmezanu
1 łyżeczkę bazylii
1 łyżeczkę rozmarynu
szczypta soli i pieprzu
1 rozmącone jajko do posmarowania ciasta


Ciasto lekko rozwałkowałam. Na połowie ciasta rozprowadziłam łyżeczkę musztardy. Tak jedną łyżeczkę. Wystarczyła :-) Parmezan wymieszałam z przyprawami i posypałam wysmarowaną połówkę ciasta. Przykryłam całość nieposmarowaną połową. Delikatnie przewałkowałam po całości - na tyle lekko, by nie rozerwać ciasta, a na tyle mocno by się skleiło. Posmarowałam rozmąconym jajkiem. Nożem do pizzy przekroiłam na długości na pół, by następnie z każdej części wycinać wąskie paski. Każdy skręcałam i układałam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Jeśli zostało coś parmezanu, można teraz jeszcze posypać całość. Piekłam do złotego koloru.

Brzmi zawile i pracochłonnie, ale jest PROSTE! :)

Przyjemności :)



1/02/2016

Burger

Na nowy rok każdy goni za dietą i oszczędnościami. Nie jest złym pomysłem szukanie tych drugich także w kwestiach kulinarnych. Kilka tygodni temu oglądałam program Galileo, w którym kucharz miał przygotować wyszukaną kolację tylko z produktów znalezionych w studenckiej lodówce, jak myślicie udało mu się?
Owszem! Przygotował między innymi burgery! Tak mnie to zaciekawiło, że postanowiłam przy najbliższej okazji sama spróbować. W wykorzystanych przeze mnie składnikach podaje produkty, które znalazłam w lodówce. Możecie zamienić np. ogórek zielony na konserwowy lub kiszony, czerwoną cebulę na zwykłą, a także dodać więcej dodatków, jeśli znajdziecie coś nadającego się - pomidory? paprykę? Nie bójcie się pokombinować!


Wykorzystałam (po 1 burgerze dla 4 osób):
4 burgery*
8 kromek chleba tostowego 
zielony ogórek
rzodkiewki
sałata
4 jajka 
masło
1 czerwoną cebulę
olej od TYCH suszonych pomidorów
3 płaskie łyżeczki brązowego cukru 
sól, pieprz



Zaczęłam od przygotowania cebulki. Chciałam zrobić karmelizowaną, ale w każdym przepisie podawali, ze niezbędny jest ocet balsamiczny. Dlatego zrobiłam po swojemu! Cebulę obrałam i pokroiłam w piórka. Posypałam solą i pieprzem. Na patelni rozgrzałam olej. Wrzuciłam cebulę. Gdy się zeszkliła dodałam cukier. Chwilę smażyłam. Wyjęłam. Odłożyłam na ręcznik papierowy do odcieknięcia. Na tym samym oleju smażyłam burgery do zrumienienia. Odłożyłam na talerzyk. Zlałam olej do miseczki. Na tej samej patelni smażyłam chleb, podlewając go delikatnie wcześniej odlanym olejem. Na koniec usmażyłam jajka, ale je to już na maśle ;)
Przygotowałam również sos musztardowy, który idealnie dopełniał smaku! 3 łyżki jogurtu naturalnego, 1,5 łyżki majonezu i 2 łyżeczki musztardy kremskiej - wszystko wymieszałam i gotowe :)



*burgery przygotowałam z niewielkiej resztki mięsa, które mi zostało z tego przepisu