Top menu navigation

1/27/2015

Buraczki zasmażane



To chyba moja ulubiona wersja buraczków jako dodatku do obiadu. Smakują rewelacyjnie i nierozerwalnie kojarzą mi się z moją babcią. Idealne praktycznie do każdego tradycyjnego obiadu. Szybciutkie w przygotowaniu.


Składniki
1 średnia cebula
1 łyżka mąki
2 solidne łyżki masła
buraczki w wiórkach (ok. 0,5kg)
sól

Cebulę pokroiłam w kostkę, wrzuciłam na patelnię i solidnie posoliłam. Zostawiłam na kilka minut,aż puści trochę soku (ten krok można pominąć). Dodałam masło, lekko podsmażyłam do zeszklenia cebuli. Od tego momentu wszystko trzeba robić szybko. Wsypałam mąkę i szybko pomieszałam (gdyby zrobiła się bardzo gęsta masa dodajcie jeszcze masła), a następnie dorzuciłam buraki, wymieszałam. 
I gotowe :)


1/23/2015

Ciasto czekoladowe

Malutka porcja - na raz dla kilku osób do kawki lub jako jedno z kilku ciast/słodkości na przyjęcie, gdy nie chcemy gości przytłoczyć ilością jednego rodzaju słodkości, a zaskoczyć kilkoma pozostawiając w ten sposób rozpalający niedosyt. Lecz wystarczy podwoić lub potroić ilość składników, by ciasta wyszło więcej. Jest bardzo czekoladowe przyjemnie rozpieszcza podniebienie i łatwe w przygotowaniu.


Składniki na ciasto:
100g mlecznej czekolady
100g gorzkiej czekolady
4 jajka
100g masła
1 łyżka cukru
2 czubate łyżki mąki  pszennej
1 łyżeczka aromatu waniliowego
+ masło i kakao do wysmarowania blachy/można też wyłożyć papierem do pieczenia

polewa:
1 szkl. kakao
1 szkl. cukru
2 łyżki masła
0,5 łyżeczki aromatu waniliowego
0,5 szkl zimnego mleka
1 łyżka śmietany 18%

ciasto:
Masło z czekoladami połamanymi na kawałki rozpuściłam w kąpieli wodnej. Mieszałam od czasu do czasu widelcem przygotowując równocześnie pozostałe składniki np. rozdzieliłam białka i żółtka, a także wysmarowałam masłem blaszkę i lekko posypałam kakao. Po roztopieniu i połączeniu czekolad z masłem, odstawiłam je na bok do ostygnięcia - również sporadycznie mieszając. Gdy masa lekko przestygła dodawałam po jednym żółtku (po każdym żółtku dokładnie mieszałam), przesiałam mąkę i dodałam aromat. Wymieszałam na gładką masę. 
Białka ubiłam na sztywno, następnie dodałam cukier i jeszcze chwilę ubiłam. Dodałam czekoladową masę, która w międzyczasie bardzo zgęstniała, do białek i delikatnie wymieszałam ze sobą.
Piekłam ok. 15/20 min. w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

polewa:
Od razu napiszę, że wyszło jej za dużo ;) ale spokojnie może kilka dni poleżeć w lodówce, mleko i śmietanę można zastąpić słodką śmietanką - tak miało być, ale w pośpiechu kupiłam złą śmietanę ;)
Mleko i śmietanę rozmieszałam ze sobą, żeby nie było grudek (gdy korzystamy ze słodkiej śmietanki pomijamy ten krok). Masło i cukier rozpuściłam w rondelku, dodałam kakao. Dusiłam na małym ogniu mieszając do czasu aż się pojawią pęcherzyki powietrza. Dodałam mleko ze śmietaną i dalej mieszałam aż do momentu pojawienia się pęcherzyków. Zdjęłam z ognia i dodałam aromat waniliowy i dokładnie wymieszałam. Schowałam do lodówki do lekkiego ochłodzenia od czasu do czasu zaglądając, by wymieszać. Polałam polewą ciasto i gotowe :) 

Można też wykorzystać to ciasto na walentynki - zamiast podłużnej blachy sięgnąć po taką w kształcie serca :)

http://tortadellafiglia.com/chocolate-contest/


Walentynkowe menu

1/21/2015

Jej Wysokość Rolada

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO WSZYSTKIM BABCIOM I DZIADKOM NA CAŁYM ŚWIECIE!!!



Ciężko było dziś podnieść tyłek z łóżka. Gdyby nie Młody nie ruszyłabym się do południa. Na szczęście z rana głód męczył Go na tyle często, że nie zdążył dobrze zasnąć i już miał chrapkę coś przekąsić, więc wstałam i ja. Czas karmienia to czas przeglądania internetów. W ten sposób trafiłam na przepis biszpotkowa rolada z jabłkami Od razu chwycił mnie za... żołądek! Mając na uwadze nasz ostatni tort wydało mi się to ciasto idealne na Dzień Babci i Dzień Dziadka. Niestety ostatnio przypalam, co się da, dlatego o upieczenie biszkoptu poprosiłam siostrę. Ja się zajęłam resztą - o dziwo dźwięk miksera działa na Maleństwo usypiająco. Może dlatego, że w ciąży dużo działałam w kuchni i nie jest Mu to odgłos obcy ;)
Przepis na biszkopt pochodzi ze strony www.anyzkowo.blogspot.com   a dokładniej z przepisu na roladę biszkoptową (link do przepisu podany wyżej). Zaglądam tam często, bo można znaleźć bardzo ciekawe i przyjemnie opisane przepisy.

Składniki:
biszkopt:
5 dużych jajek
100g mąki
70g cukru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

masa budyniowa:
0,75l mleka
2 budynie o smaku waniliowym
2 łyżki cukru
1 kostka masła (250g)
+
dżem porzeczkowy domowej roboty



Siostra w jednej misce wymieszała mąkę z proszkiem do pieczenia a w drugiej białka ubiła na sztywną pianę, do których po trochu dodawała cukru i po jednym żółtku. Na koniec delikatnie wsypywała mąkę (wymieszaną z proszkiem do pieczenia) i za pomocą łyżki połączyła z masą jajeczną. Dużą blachę wyłożyła papierem do pieczenia i wylała na nią ciasto. Piekła do suchego patyczka w piekarniku nagrzanym do ok 180 stopni. Po upieczeniu przewróciłyśmy blachę do góry dnem, przerzucając biszkopt na ściereczkę. Delikatnie usunęłyśmy papier do pieczenia. Przykryłyśmy ciasto drugą ściereczką, zwinęłyśmy w rulon i odstawiłyśmy na bok.

Budyń przygotowałam wg przepisu na odwrocie opakowania - zmniejszyłam tylko ilość wykorzystanego mleka i cukru. Gdy budyń ostygł, ubiłam masło na puszystą masę a następnie po łyżce dodawałam do niej budyń dalej ubijając. Część masy włożyłam do rękawa cukierniczego - na później do ozdobienia rolady.

Rozwinęłam biszkopt* i cienko posmarowałam dżemem, a następnie grubo masą budyniową. Delikatnie zwinęłam i za pomocą rękawa udekorowałam wierzch. I do lodówki. Do czasu aż przybędą goście honorowi. A oni dziś wracają późno... To dobrze może uda mi się jeszcze nadmuchać balony i ozdobić pokój!
To w końcu nasz pierwszy Dzień Babci i Dzień Dziadka. Laurki przygotowane. Wnuczuś mimo, że ma niecałe dwa miesiące całkiem się postarał ;) Poniżej i zdjęcie naszych laurek :) Mamy nadzieję, że się dziadkom spodobają.

jeszcze mała refleksja na koniec... Przy okazji przygotowywania laurek, zaproszeń na chrzest oraz ciast i tortów w ostatnich dniach uświadomiłam sobie, że mogłabym to robić zawodowo. Kurczę, naprawdę daje mi to mnóstwo radości. Zwłaszcza jak jeszcze mam kogoś do pomocy ;) Bo głowa ogrania niestety więcej niż same ręce i mimo chęci trudno samemu.
Cóż, może kiedyś się tym zajmę zawodowo. Teraz trzeba studia skończyć i poszukać normalnej - stałej pracy...

*w tym momencie radzę przenieść ciasto na blaszkę lub tackę, gdy chce się to zrobić później trzeba się trochę nagimnastykować - tak, ja przeniosłam roladę już po skończonym dekorowaniu, szczęśliwie nic się nie popsuło :)

1/18/2015

Tort dyniowo-śmietanowy

Pieczenia w spółce ciąg dalszy. 
Piekłyśmy w 3. Mama, siostra i ja :) Coś czuję, że jeszcze trochę i Mały do nas dołączy! 

Oto, co nam wyszło! Coś w sam raz dla łakomczuchów i zdecydowanie nie polecam osobom liczącym kalorie. UWAGA UWAGA!! Patrzenie też może utuczyć ;)




Składniki:
Ciasto:
5 szkl. mąki pszennej,
4 łyżeczki sody
4 łyżeczki cynamonu
7 jajek
1 szkl. cukru
1,5 szkl. oleju 
5 szkl. dyni starej na małych oczkach
krem:
1l. śmietanki kremówki (30%)
2 op. żelatyny-fix deserowej
polewa:
1 puszka masy krówkowej

Najpierw wymieszałyśmy jajka z z cukrem, następnie dodałyśmy wszystkie składniki i wymieszałyśmy ze sobą. Duuużą blachę wyłożyłyśmy papierem do pieczenia. Piekłyśmy ok. 40 min. w temp. 180 stopni. Ostudzone ciasto przekroiłyśmy na pół (w szerz, tworząc dwa osobne placki) i znowu na pół (na wysokości) w ten sposób otrzymałyśmy 4 blaty.

Kremówkę ubiłyśmy, a żelatynę rozpuściłyśmy wg instrukcji na opakowaniu (pominęłyśmy dodawanie cukru). 

Blaty przełożyłyśmy masą śmietanową i odstawiłyśmy na 30 min. w chłodne miejsce. Następnie na wierzchu rozsmarowałyśmy kajmak, a za pomocą patyczka do szaszłyków zrobiłyśmy kajmakowe "zacieki".





Walentynkowe menu

1/14/2015

Banoffee pie

Oto nasza wariacja na temat banofee pie. Mam niezwykłą słabość do pinterest.com, gdzie wszystko takie piękne, proste i smaczne. Gdzieś tam znalazłam właśnie to ciasto. Chyba to. Widziałam tylko zdjęcie i jeszcze teraz jest ono praktycznie nie do odszukania... Stąd "wariacja" i na dodatek "nasza". Skąd "nasza"? Ciasto przygotowałam razem z siostrą (Jej blog tu > klik < ). Wspólne pieczenie i gotowanie zawsze jest pełne nerwów. Ja kombinuję, robię często na oko, a ona jest bardzo dokładna - jak mają być 2 łyżki to 2 łyżki, a nie "2 łyżki i chyba jeszcze trochę, bo coś zbyt lejące" ;) Obydwie mamy silny charakter, dlatego tyle nerwów ;) 
Musiałyśmy działać we dwie, bo z Małym dzieckiem to nie tak łatwo. A, że u Młodego aktualnie skok rozwojowy to trudno pokój opuścić... O dziwo dźwięk miksera Go nie rusza, ale sama świadomość, że Go zostawiłam już bardziej. Może mikser kojarzy jeszcze z czasów, gdy był w brzuchu? Hm... Zresztą nieważne :p o Moich i Jego poczynaniach można by książkę napisać - wzloty i upadki blond Matki. Np. wiedzieliście, że do stelaża od gondoli można wpiąć również nosidło i nie trzeba go nosić? Oczywiste przecież! Ja to wiedziałam, ale jakoś zapomniałam i odkryłam na nowo całkiem niedawno. +100 do blondu. I jakoś tak nagle kręgosłup boli mniej... ehh... 
Wróćmy do ciasta, bo już się za bardzo rozgaduję. Może by rozszerzyć blog o dział "wzloty i upadki blond matki"? ;p



Składniki:
400g ciastek maślanych
1/2 kostki masła (ok 125g masła) + masło do wysmarowania formy
1/2 puszki kajmaku/masy krówkowej (może być mleko skondensowane, które zagotujecie)
3 średnie banany pokrojone w plastry
500ml kremówki
1op. żelatyny + ok. 3/4 szkl. gorącej wody do rozpuszczenia żelatyny
pokruszona czekolada do ozdoby

Blaszkę do tart wysmarowałyśmy masłem. 1/2 kostki rozpuściłyśmy. Ciastka drobniutko pokruszyłyśmy i wymieszałyśmy z roztopionym masłem. Wdusiłyśmy masę w formę i dostawiłyśmy do lodówki na ok. 30 minut. W międzyczasie puszkę z kajmakiem lekko podgrzałyśmy, żeby łatwiej było go rozsmarować. Rozsmarowałyśmy kajmak na przestudzonym spodzie, a na to układałyśmy banany. Kremówkę ubiłyśmy (nie na sztywno) i dodałyśmy żelatynę cały czas mieszając mikserem. Odstawiłyśmy do lodówki, żeby zaczęła gęstnieć, a następnie przelałyśmy do formy i dalej chłodziłyśmy całe ciasto aż do całkowitego zgęstnienia. Przed podaniem posypałyśmy pokruszoną czekoladą. 

Jednego szczerze żałuję... że nie zrobiłyśmy dwa razy więcej! :)






Tarta słodka czy wytrawna?

1/09/2015

Domowy kisiel jagodowy

Oto pora, gdy za oknem coraz zimniej, a po ciepłe desery sięgamy o wiele chętniej.

wykorzystałam:
½ szkl. domowego soku jagodowego*

2 szkl. wody

1 łyżka cukru

2 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej

 1½ szklanki wody i ½szklanki soku jagodowego wlewamy do garnka, dosypujemy łyżkę cukru i doprowadzamy do wrzenia. W pozostałej połowie szklanki wody rozprowadzamy mąkę ziemniaczaną, aby następnie dodać tę zawiesinę do gotujących płynów i energicznie mieszamy, przestajemy podgrzewać. Niebo w gębie :) W przygotowaniu zajmuje tyle czasu, co kisiel z torebki. 

*gdybym dysponowała sokiem ze sklepu zwiększyłabym jego ilość, a zmniejszyła wody. Ten z naszej domowej spiżarni jest o wiele intensywniejszy niż sklepowy i posiadał nieliczne kawałki jagód :)