Top menu navigation

1/06/2014

Spaghetti z rukolą



Spaghetti z rukolą



Gdy mam na coś smak, jem tak często, aż się znudzi. Przez tydzień potrafię jeść jedną potrawę,gdyż tak mi smakuje. Miewacie podobnie? 

Zdarzyło się i tak ze spaghetti. Tydzień ze spaghetti z sosem pomidorowym i pancettą. Aż pewnego dnia przypomniało mi się, że w zakamarkach mojej lodówki wciąż skrywa się rukola. Wielkie opakowanie kupione w przypływie nagłej ochoty na kilka listków – nigdy, NIGDY nie róbcie zakupów spożywczych z pustym żołądkiem…

W mojej głowie pojawił się ciekawy obraz, wyobraźnia podpowiadała, iż będzie to uczta dla oczu.
Wstawiłam osoloną wodę na makaron.

Na patelnię z rozgrzaną oliwą z oliwek wrzuciłam pokrojoną w kostkę ćwiartkę czerwonej cebuli i ½ opakowania pancetty do carbonary. Sprytne plastikowe opakowanie zawierające gotową porcję mięsa do carbonary, ale czy byłabym sobą korzystając ze składników i tylko i wyłącznie zgodnie z zaleceniami na opakowaniu?

Po ok. minucie wrzuciłam pomidory z puszki ( ½ puszki pomidorowej polpy- pomidory pokrojone kostkę). Smażyłam, aż namiar wody z soku odparuje. 

W międzyczasie (za każdym razem, gdy korzystam z tego słowa przypominam sobie moją starą pracę- serdeczne pozdrowienia, jeśli czytacie) wrzuciłam makaron do gotującej się wody i postępowałam wyjątkowo ścisło z instrukcją na opakowaniu, pozwalając spaghetti bulgotać minutę krócej niż przewidział producent. Przerzuciłam makaron i odrobinę wody z gotowania bezpośrednio z garnka na patelnię (robiąc bałaganu co nie miara!). Mieszałam szybko, podsmażając jeszcze ok. 3 minuty.

Z patelni na talerz a z talerza do żołądka! Stop. Najpierw rukola. Makaron ułożyłam na głębokim talerzu, robiąc małe wgłębienie na środku- miejsce przeznaczone na rukolę. Całość oprószyłam startym parmezanem.

Gotowe i aktualnie to moja ulubiona wersja makaronu spaghetti ;)
Smacznego :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz