Top menu navigation

8/04/2013

Rybny spontan



Sobota minęła wyjątkowo topornie, ale zakończyła się smacznie.
Nawinął się dorsz. Pomysł jak go przyrządzić niestety mu nie towarzyszył. Najpierw chciałam przetestować połączenie podobne jak przy kurczaku zapiekanym z chlebem. 30 stopni na dworze, więc pomysł szybko się przekreślił. Sięgnęłam po moje ulubione książki kucharskie. Przejrzałam pospiesznie i jakoś nic mnie nie tchnęło. No to leniwie podźwignęłam tyłek z wygodnego fotela i stanęłam przed lodówką, by do mnie przemówiła.



Patrzę pomidory pokrojone od śniadania i cebulka. Nie mogą się zmarnować. Dokroiłam kolejne, dodałam szczypiorku i bach na patelnię. Smażyłam na oleju, który mi został od suszonych pomidorów + dodałam jeszcze oliwy z oliwek z dodatkiem bazylii.  Wszystko na małym ogniu się podsmażało.



W międzyczasie (och to moje ukochane słowo i w kuchni i w pracy ;) ) umyłam bardzo dokładnie młode ziemniaki i gotowałam aż delikatnie zmiękną. W tym czasie przygotowałam sosik. Cytrynę, masło, koperek i oliwę z oliwek połączyłam. Ziemniaki szybko osuszyłam i ponacinałam z jednej strony*. Ułożyłam w naczyniu żaroodpornym i polałam sosem. Tak przygotowane myk do nagrzanego piekarnika w trybie grill.



Filety z dorsza wcześniej dokładnie wymyłam. Natarte cytryną, pieprzem i solą delikatnie podsmażyłam. Zdjęłam z patelni, wlałam wcześniej przygotowaną masę pomidorową i ułożyłam na niej rybkę.
Nie ma ich na zdjęciu ale przygotowałam jeszcze ogórki do rybki. Pseudo mizerię.





Wykorzystałam:

sos:
  • 2 pomidory
  • 2 małe cebulki
  • pęczek szczepioru
  • ząbek czosnku]
  • odrobina oleju po suszonych pomidorach
  • odrobina oliwy z oliwek z dodatkiem bazylii
  • 4 filety z dorsza
 ziemniaki:
  • ok  20 małych młodych ziemniaków
  • 1/5 kostki masła
  • 2 łyżki oliwy z oliwek z dodatkiem bazylii
  • pęczek koperku
ogórki:
  • duży ogórek
  • mała cebulka
  • szczypiorek
  • koperek
  • 2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego 

* ziemniaki przeklinaki. Oczywiście tak mi się spieszyło, że nie czekałam aż ostygną, palce poparzyłam i..poprzeklinałam ;) Już lepiej poczekać. Szkoda paluszków...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz